Krwawnik – ziele Achillesa: legenda, łąka i to, co wiadomo dziś

Damian Podraza — zielarz fitoterapeuta
Artykuł ma charakter edukacyjny i nie zastępuje porady lekarza ani farmaceuty. Leków nie należy odstawiać ani zmieniać bez konsultacji z lekarzem prowadzącym.

Krwawnik pospolity to roślina, która od wieków uchodzi za środek tamujący krwawienia, a rozdrobnione ziele przykładano dawniej do krwawiących ran [1][2]. Tradycja przypisuje mu też pomoc przy kłopotach z trawieniem i przy bólach miesiączkowych [3][4]. Jego historia łączy grecki mit, łąkowe zielarstwo i pytanie o to, ile z dawnej sławy sprawdzono w badaniach.
W skrócie
- Ziele krwawnika od wieków uchodzi za środek tamujący krwawienia, a rozdrobnione przykładano je dawniej do ran.
- Tradycyjnie stosuje się je przy przewlekłych zaburzeniach trawienia, wzdęciach i braku apetytu.
- W jednym badaniu krem z wyciągiem z krwawnika poprawiał wygląd zmarszczek i porów.
- Krwawnik może uczulać, zwłaszcza osoby uczulone na rośliny złożone (astrowate).
- Przy karmieniu piersią zaleca się unikać dużych dawek krwawnika.
Achilles, rany i dwie nazwy
Grecka legenda opowiada, że Achilles podczas wojny trojańskiej opatrywał rany swoich towarzyszy łąkowym zielem. Od imienia bohatera pochodzi łacińska nazwa krwawnika pospolitego – Achillea millefolium [5]. Sławę rośliny podtrzymywała dawna praktyka: rozdrobnione ziele przykładano do krwawiącej rany, żeby ograniczyć krwawienie [2]. Krwawnik stosowano też przy krwawieniach z nosa [5].
Polska nazwa również odwołuje się do krwi, bo ziele od wieków uchodzi za środek tamujący krwawienia [1]. Łatwo ją pomylić z krwawnicą pospolitą – zupełnie inną rośliną z rodziny krwawnicowatych [6]. Krwawnica rośnie zwykle przy rowach, strumieniach i na podmokłych łąkach [6].
Na łące: rozpoznanie i zbiór
Wiele dziko rosnących roślin o drobnych, białych kwiatach w płaskich kwiatostanach wygląda z daleka podobnie, a wśród roślin baldaszkowatych są gatunki trujące. Przy zbieraniu dzikich roślin liczy się więc pewność co do gatunku, a przy wątpliwościach bezpieczniej z rośliny zrezygnować. Surowcem jest ziele (nadziemna część rośliny) zebrane w czasie kwitnienia [7]. Sam kontakt ze świeżym krwawnikiem wywołuje u niektórych osób reakcję alergiczną i wysypkę [1].
Krwawnik pospolity. Każdy „kwiatek” to mały koszyczek z kilkoma białymi płatkami; koszyczki tworzą gęsty, płaski kwiatostan. Fot. Rhododendrites / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0
Szczwół plamisty, roślina trująca. Drobne kwiaty w baldaszkach, a ich szypułki wyrastają z jednego punktu jak druty parasola. Fot. John Tann / Wikimedia Commons, CC BY 2.0
Krwawnik pospolity. Liście wąskie i wielokrotnie, drobno podzielone, podobne do pióra. Fot. Rudolphous / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0
Szczwół plamisty. Gładka łodyga z czerwonofioletowymi plamami. Fot. MPF / Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0Krwawnik bywa też przyprawą: zależnie od regionu używa się liści albo kwiatów, a suszonymi kwiatami posypuje się potrawy [2]. Liście do jedzenia jako warzywo wybiera się z roślin, które jeszcze nie zakwitły, bo są wtedy mniej gorzkie [2]. Dawniej młode listki jedzono wiosną, na przykład drobno posiekane na kromce chleba z masłem [4].
Co przekazuje tradycja
W dawnych zielnikach świeże, gniecione liście krwawnika zalecano na wrzody i zgniecenia [8]. Na rany opisywano też napar z suszonych kwiatów krwawnika zaparzanych razem z rumiankiem [8]. W warunkach terenowych sproszkowane, suszone ziele nakłada się grubą warstwą na krwawiącą ranę i przykrywa opatrunkiem [2]. W piśmiennictwie zielarskim przypisuje się zielu ograniczanie drobnych krwawień, między innymi z błony śluzowej przewodu pokarmowego i z żylaków odbytu [3][1].
Ziele krwawnika stosuje się tradycyjnie w przewlekłych zaburzeniach trawienia z brakiem apetytu, wzdęciami, odbijaniem i nudnościami [3][1]. Sięga się po nie także przy skurczowych bólach jelit i dróg żółciowych oraz w nieżytach żołądka i jelit [1][3]. W piśmiennictwie zielarskim gorzkim składnikom ziela przypisuje się pobudzanie wydzielania soku żołądkowego i poprawę trawienia [1]. Krwawnik porównuje się tam z rumiankiem: krwawnikowi przypisuje się silniejsze pobudzanie trawienia, a rumiankowi silniejsze uspokajanie [4]. W piśmiennictwie opisuje się napar z łyżki ziela na szklankę wody, przy czym samo ziele rzadko stosuje się bez innych ziół [3].
Napar z kwiatów służył też do płukania jamy ustnej i gardła przy stanach zapalnych oraz do przymoczek, podobnie jak rumianek [1]. Herbatę krwawnikową opisywano nawet jako kosmetyk do mycia i rozjaśniania twarzy [8].
Dawna tradycja łączyła krwawnik także z dolegliwościami kobiecymi [4]. Wierzono, że łagodzi objawy blednicy u kobiet, czyli niedokrwistości z bladą skórą, zimnymi dłońmi i omdleniami [4]. W piśmiennictwie zielarskim przypisuje mu się również zmniejszanie bólów miesiączkowych [4]. W homeopatii wymieniano go między innymi dla pobudzenia miesiączki [8].
Co sprawdzono w badaniach
Działanie przy ranach, trawieniu i bólach miesiączkowych opisuje głównie piśmiennictwo zielarskie [3][1][4]. Przypisuje się tam zielu i kwiatom działanie przeciwzapalne oraz słabe hamowanie rozwoju bakterii [1][4]. Według tych opisów kwiaty silniej rozkurczają mięśnie jelit niż ziele, ale krwawienia hamują w znikomym stopniu [3].
W jednym badaniu porównywano osoby, które smarowały skórę kremem z wyciągiem z krwawnika, z osobami używającymi kremu bez wyciągu [9]. Po dwóch miesiącach zmarszczki i pory u osób z wyciągiem wyglądały lepiej [9]. Badano ten konkretny wyciąg kosmetyczny, a nie napar ani świeże liście przykładane do skóry [9]. W badaniach klinicznych preparaty na skórę z wyciągiem z krwawnika na ogół jej nie drażniły i nie wywoływały reakcji po wystawieniu na słońce [7].
Na co uważać
Krwawnik może uczulać, a szczególnie narażone są osoby uczulone na rośliny złożone (astrowate, rodzina, do której należy krwawnik) [7]. Około połowa takich osób reagowała uczuleniem także na krwawnik [7]. Uczulenie objawia się zwykle wysypką, także po kontakcie ze świeżą rośliną [3][1]. Osoby uczulone na olejek krwawnikowy nie mogą stosować przetworów z krwawnika [4].
Gorzkie zioła, takie jak krwawnik, mogą zwiększać kwasowość żołądka, dlatego zaleca się stosować je ostrożnie [5]. Według dawnych opisów nadmierne dawki wywołują oszołomienie i zawroty głowy [8]. Zwiększenie dawki przy piciu może też działać rozwalniająco [2]. Danych o działaniach niepożądanych po doustnym przyjmowaniu krwawnika jest niewiele [7].
W ciąży bezpieczeństwa krwawnika nie ustalono: u niewielu kobiet nie zauważono szkód dla płodu, ale badania na zwierzętach wskazywały na więcej uszkodzeń płodu o niejasnym znaczeniu dla ludzi [7]. Krwawnikowi przypisywano też działanie poronne u zwierząt, być może zależne od odmiany rośliny; dowodów takiej szkodliwości u ludzi nie ma [7]. Przy karmieniu piersią krwawnik uznaje się za zgodny z karmieniem, ale wymagający ostrożności, a dużych dawek zaleca się unikać [7].
Dla dociekliwych: szczegóły badań i mechanizmy
Ziele krwawnika zawiera 0,25–0,5% olejku eterycznego, garbniki (substancje ściągające błony śluzowe), flawonoidy (roślinne barwniki) i sole mineralne [1]. Działanie przeciwzapalne wiąże się w piśmiennictwie z garbnikami i olejkiem zawierającym azulen (niebieski składnik olejku) [1]. Istnieją odmiany chemiczne krwawnika bez azulenu, których olejek ma inny skład [4]. Kwiatom przypisuje się zmniejszanie przepuszczalności drobnych naczyń w błonie śluzowej przewodu pokarmowego i hamowanie uwalniania histaminy (substancji wywołującej objawy alergii) [3].
W badaniu kosmetycznym przez 2 miesiące stosowano preparat z 2% wyciągiem z krwawnika (stężenie użyte w badaniu, nie zalecenie) i porównywano go z preparatem bez wyciągu [9]. Zmarszczki i pory wyglądały lepiej niż w grupie porównawczej, a wyniki wypadły też nieco lepiej niż przy kwasie glikolowym (substancji złuszczającej naskórek), choć tylko jako tendencja [9]. Na fragmentach ludzkiej skóry hodowanych w laboratorium wyciąg pogrubiał naskórek [9].
W próbie 3851 osób uczulenie na rośliny złożone miało 3,1% badanych, a około połowa z nich reagowała też na krwawnik [7]. Surowe wyciągi z całej rośliny i z kwiatów uczulały świnki morskie [7]. Herbata z krwawnika działała słabo uszkadzająco na materiał genetyczny w teście na muszkach owocowych [7]. Jako typową dawkę dla dorosłych podaje się w piśmiennictwie 6–12 g suszonego ziela dziennie, także w postaci naparu [7].
Najczęstsze pytania
- Skąd się wzięła nazwa krwawnik?
Polska nazwa nawiązuje do krwi, bo ziele od wieków uchodzi za środek tamujący krwawienia [1]. Nazwa łacińska odwołuje się do legendy o Achillesie, który miał opatrywać tym zielem rany.
- Czy krwawnik pomaga na rany?
W tradycji rozdrobnione ziele przykładano do krwawiących ran, żeby ograniczyć krwawienie [2]. Piśmiennictwo zielarskie przypisuje mu hamowanie drobnych krwawień, a w jednym badaniu u ludzi sprawdzano wyciąg w kremie kosmetycznym, który poprawiał wygląd zmarszczek i porów [3][9].
Źródła
- Aleksander Ożarowski, Wacław Jaroniewski, „Rośliny lecznicze i ich praktyczne zastosowanie” (1987), monografia „67. Krwawnik pospolity”
- Wiedza i doświadczenie własne autora
- Aleksander Ożarowski (red.), „Ziołolecznictwo — Poradnik dla lekarzy” (1982), monografia „Achillea millefolium — Krwawnik pospolity”
- Henryk Różański, „Herba Millefolii – ziele krwawnika jako amaro-aromatica”, rozanski.li
- Kerry Bone, Simon Mills, „Principles and Practice of Phytotherapy: Modern Herbal Medicine” (2013), monografia „Herbal approaches to system dysfunctions”
- Henryk Różański, „Herba Salicariae – ziele krwawnicy – nadszedł czas zbioru”, rozanski.li
- Simon Mills, Kerry Bone, „The Essential Guide to Herbal Safety” (2005), monografia „Yarrow”
- August Czarnowski, „Zielnik lekarski. Zastosowanie, opis botaniczny i uprawa najważniejszych polskich roślin lekarskich” (1938), monografia „Krwawnik pospolity”
- Pain S, Altobelli C, Boher A et al. Surface rejuvenating effect of Achillea millefolium extract. International journal of cosmetic science, 2011