Płytki krwi i krzepnięcie: PLT, INR, APTT i D-dimery

Damian Podraza — zielarz fitoterapeuta
Artykuł ma charakter edukacyjny i nie zastępuje porady lekarza ani farmaceuty. Leków nie należy odstawiać ani zmieniać bez konsultacji z lekarzem prowadzącym.

Krzepnięcie krwi, w języku medycznym hemostaza, to zespół procesów, które zatrzymują krwawienie i zapobiegają tworzeniu się zbędnych zakrzepów [1][3]. Laboratoria oceniają je kilkoma badaniami: liczbą płytek krwi (PLT) w morfologii, czasem protrombinowym wyrażanym m.in. jako INR, czasem APTT, stężeniem fibrynogenu oraz D-dimerami [1][3]. Każde obejmuje inny fragment układu krzepnięcia, więc lekarz ocenia je razem, z uwzględnieniem objawów i leków [1][2].
W skrócie
- Zlepianie płytek w probówce z EDTA może dać fałszywie niski wynik PLT, a oznaczenie w krwi z cytrynianem pokazuje wtedy wartości prawidłowe [2][3].
- INR przelicza czas protrombinowy tak, by wyniki z różnych laboratoriów były porównywalne przy kontroli leczenia antagonistami witaminy K [1][3].
- APTT obejmuje inne czynniki krzepnięcia niż czas protrombinowy i służy m.in. do kontroli leczenia heparyną niefrakcjonowaną [1][2][3].
- Fibrynogen jest białkiem ostrej fazy, więc jego stężenie rośnie m.in. w stanach zapalnych, po operacjach i w ciąży [2][3].
- D-dimery poniżej progu przy niskim lub umiarkowanym prawdopodobieństwie klinicznym czynią zakrzepicę mało prawdopodobną, ale podwyższony wynik ma wiele przyczyn [1][2][3].
Płytki krwi (PLT)
Pierwszą barierą przy uszkodzeniu naczynia są płytki krwi (trombocyty): przywierają do odsłoniętej ściany i do siebie nawzajem, a na ich błonie zachodzi część reakcji prowadzących do powstania skrzepu [1][3]. Nie są pełnymi komórkami, tylko pozbawionymi jądra fragmentami megakariocytów – olbrzymich komórek szpiku kostnego [1][3]. W krwiobiegu utrzymują się przez około 7–10 dni [1][3].
Do rutynowego liczenia płytek służy krew z probówki z EDTA. Związek ten wychwytuje wapń, co jednocześnie blokuje krzepnięcie i hamuje aktywację płytek [1][4]. Pomiar wykonuje automatyczny analizator; po liczenie ręczne pod mikroskopem laboratoria sięgają głównie przy skrajnie niskich lub wysokich wynikach albo gdy w próbce są fragmenty krwinek, które aparat mógłby pomylić z płytkami [1][2][3].
Klinikleitfaden (2018) podaje dla dorosłych przykładowy zakres 150–450 tys./µl, a Wallach (2011) 140–440 × 10⁹/l [2][3]. Zakres zależy od laboratorium i metody, a o znaczeniu wyniku decydują zakres wydrukowany na wyniku i ocena lekarza [3].
Granice małopłytkowości (trombocytopenii) są umowne. Klinikleitfaden (2018) mówi o niej zwykle poniżej 150 tys./µl, ale za spadek mający znaczenie kliniczne uznaje dopiero wynik poniżej 100 tys./µl [3]. Liczba płytek nie przekłada się przy tym wprost na skłonność do krwawień [3]. Źródła wymieniają wśród przyczyn m.in. choroby szpiku, chemioterapię, niszczenie płytek przez układ odpornościowy, zakażenia, powiększoną śledzionę, choroby wątroby i zużycie płytek w rozsianym krzepnięciu wewnątrznaczyniowym (DIC) [2][3]. Szczególną postacią jest małopłytkowość wywołana heparyną, typowo pojawiająca się 5–20 dni po rozpoczęciu leczenia [3].
Nadmiar płytek (nadpłytkowość) ma dwa główne źródła: choroby szpiku, w których płytki powstają w nadmiarze, oraz odczyn organizmu, np. po krwotoku, po usunięciu śledziony, w zakażeniach, przewlekłych stanach zapalnych czy nowotworach [2]. Wynik zawyża też intensywny wysiłek fizyczny tuż przed pobraniem – według Klinikleitfaden nawet o połowę [3].
Pseudotrombocytopenia: gdy niski wynik jest artefaktem
U niektórych osób EDTA sprawia, że płytki zlepiają się w probówce w grudki [2][3]; Wallach (2011) zaznacza, że mechanizm tego zjawiska nie jest znany [2]. Analizator odróżnia płytki od innych komórek przede wszystkim po wielkości, a grudka kilku płytek temu kryterium nie odpowiada, dlatego aparat pokazuje mniej płytek, niż jest ich w rzeczywistości [1][2]. Takie zafałszowanie, które powstaje dopiero poza organizmem, nazywa się pseudotrombocytopenią [3]. Analizator zwykle sygnalizuje nietypowy obraz płytek, a zlepy widać w rozmazie oglądanym pod mikroskopem [2]. Powtórzenie oznaczenia w krwi pobranej na cytrynian sodu pokazuje wtedy liczbę płytek w normie [2][3].
Zlepy płytek w rozmazie krwi. Drobne fioletowe płytki zbite w kilka grudek między różowymi krwinkami czerwonymi; analizator nie liczy takiej grudki jako pojedynczych płytek, więc wynik wychodzi zaniżony. Fot. Prof. Erhabor Osaro / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0Zaniżony wynik ma też inne przyczyny techniczne. Płytki mogą obsiadać granulocyty obojętnochłonne (tzw. satelityzm płytkowy) i wtedy również umykają w liczeniu [2]. Gdy krew nie zostanie od razu dokładnie wymieszana z EDTA, w probówce tworzą się mikroskrzepy, w których płytki się zużywają [2][4]. Według Wallacha liczba płytek przestaje być wiarygodna również po ponad dobie przechowywania próbki w temperaturze 4 °C [2].
Czas protrombinowy i INR
Czas protrombinowy (PT) to czas, po którym osocze krzepnie po dodaniu tromboplastyny, czyli odczynnika z czynnikiem tkankowym, i wapnia [1][3]. Odzwierciedla aktywność czynników VII, X, V, II (protrombiny) oraz fibrynogenu [1][2]. Nie reaguje na niedobory czynników VIII i IX, dlatego w hemofilii A i B oraz w chorobie von Willebranda bywa prawidłowy [1][3]. Wynik podaje się w sekundach, jako procent normy (wskaźnik Quicka) albo jako INR [3].
Wynik w sekundach zależy od użytego odczynnika i aparatu, więc nie da się go wprost porównać między laboratoriami [1]. INR (międzynarodowy współczynnik znormalizowany) przelicza go z uwzględnieniem czułości danego odczynnika, opisanej wskaźnikiem ISI [1][3]. U osób, które nie przyjmują leków przeciwkrzepliwych, INR wynosi około 1,0 [2].
Trzy z czynników ocenianych przez PT – II, VII i X – wątroba wytwarza w pełni czynnej postaci tylko przy dostępie witaminy K [3]. PT wydłuża się więc zarówno przy leczeniu lekami blokującymi jej działanie (antagonistami witaminy K z grupy kumaryn), jak i przy jej niedoborze, który może wynikać np. z zaburzonego wchłaniania w jelitach, wpływu antybiotyków na bakterie jelitowe albo diety bardzo ubogiej w warzywa [2][3]. Inne przyczyny to ciężkie choroby wątroby oraz zużycie czynników krzepnięcia, np. w DIC [2][3]; Wallach (2011) łączy znaczne wydłużenie PT w chorobie wątroby z jej zaawansowaniem [2].
Głównym zastosowaniem INR jest kontrola leczenia antagonistami witaminy K [1][2]. Jako zakresy docelowe tego leczenia Wallach (2011) podaje 2,0–3,0 dla większości wskazań i 2,5–3,5 u osób z mechaniczną zastawką serca, a Klinikleitfaden (2018) przypisuje przedział 2,0–3,0 m.in. zakrzepicy żył głębokich, zatorowości płucnej i migotaniu przedsionków [2][3]. Są to dane podręcznikowe: zakres dla konkretnej osoby zależy od wskazania i aktualnych wytycznych, a ustala go lekarz prowadzący, który ocenia też każdy wynik i decyduje o ewentualnych zmianach leczenia.
APTT
APTT (czas częściowej tromboplastyny po aktywacji) mierzy krzepnięcie osocza po dodaniu aktywatora, fosfolipidów i wapnia [1][3]. Obejmuje inne czynniki niż PT: XII, XI, IX, VIII oraz wspólne czynniki X, V, II i fibrynogen [1][3]. Służy do poszukiwania niedoborów czynników, m.in. w hemofilii A i B, do wykrywania antykoagulantu toczniowego oraz do kontroli leczenia heparyną niefrakcjonowaną [1][2][3]. Heparyny drobnocząsteczkowe w dawkach zapobiegawczych prawie nie wydłużają APTT [2][3].
Za wydłużonym APTT mogą stać: brak lub zużycie czynników krzepnięcia (wrodzone niedobory, DIC), krążące we krwi substancje hamujące krzepnięcie (antykoagulant toczniowy, przeciwciała przeciw czynnikom) albo leki – przede wszystkim heparyna, ale też inne leki przeciwkrzepliwe [2][3]. Szczególnym przypadkiem jest niedobór czynnika XII: APTT bywa wtedy mocno wydłużony, choć skłonności do krwawień nie ma [1][3]. Według Wallacha APTT nie wykrywa łagodnych niedoborów pojedynczych czynników, gdy ich aktywność przekracza około 40% normy [2]. Zakresy referencyjne APTT bardzo zależą od odczynnika [2][3].
Fibrynogen
Fibrynogen to białko wytwarzane w wątrobie, które trombina zamienia w nici fibryny, tworzące rusztowanie skrzepu [1][2]. Najczęściej mierzy się go metodą Claussa [1][3]. Jest białkiem ostrej fazy, więc rośnie w zakażeniach i stanach zapalnych, po operacjach, w nowotworach, w ciąży i z wiekiem [2][3]. Obniżone stężenie występuje m.in. w ciężkich chorobach wątroby, przy zużyciu w DIC i w rzadkich wrodzonych niedoborach [2][3].
D-dimery
Gdy organizm rozpuszcza skrzep, enzym plazmina tnie usieciowaną fibrynę na fragmenty [1][2]. Część z nich zawiera połączone domeny D i to właśnie one są oznaczane jako D-dimery [1]. Ich obecność świadczy o tym, że krzepnięcie zostało uruchomione, a powstała fibryna jest rozkładana [2].

Badanie służy przede wszystkim do wykluczania, a nie potwierdzania zakrzepicy: czułe testy ilościowe rzadko przeoczają świeży skrzep, czyli mają wysoką czułość i wysoką ujemną wartość predykcyjną [1][2]. Wynik ma jednak sens dopiero w zestawieniu z oceną lekarza, który najpierw szacuje, na ile zakrzepica żył głębokich lub zatorowość płucna jest prawdopodobna [1][5]. Przy niskim lub pośrednim prawdopodobieństwie wynik poniżej progu czyni te rozpoznania mało prawdopodobnymi [1][5]. Przy dużym podejrzeniu prawidłowy wynik nie dawałby wystarczającej pewności, dlatego diagnostykę zaczyna się wtedy od badań obrazowych, bez oznaczania D-dimerów [1][5]. Tietz zastrzega, że do wykluczania zakrzepicy nadają się wyłącznie testy ilościowe, których czułość potwierdzono w dużych badaniach klinicznych [1].
Podwyższony wynik jest za to mało swoisty [3]. D-dimery rosną m.in. po urazach i operacjach, podczas gojenia ran, w ciąży, w nowotworach, w stanach zapalnych, w niewydolności nerek, wątroby lub serca, w marskości wątroby, w DIC oraz z wiekiem [2][3]. Sam podwyższony wynik nie jest więc rozpoznaniem [2].
Jak pobiera się krew do badań krzepnięcia
PT, APTT, fibrynogen i D-dimery oznacza się w osoczu z krwi pobranej na cytrynian sodu, zwykle 3,2% [1][3]. Surowica się nie nadaje, ponieważ w czasie krzepnięcia zużywa się fibrynogen i część czynników [3]. Probówka musi być wypełniona do oznaczonej objętości, bo stosunek krwi do cytrynianu wynosi 9 : 1; niedopełniona probówka zawiera za dużo cytrynianu i sztucznie wydłuża czasy krzepnięcia [1][4]. Po pobraniu probówkę delikatnie odwraca się kilka razy; energiczne lub zbyt długie mieszanie pobudza płytki i skraca czasy krzepnięcia [4]. Znaczenie mają też krótkie zaciśnięcie opaski uciskowej, szybki transport do laboratorium i brak domieszki heparyny z cewników [1][3].
Dla dociekliwych: szczegóły badań i mechanizmy
Klasyczny podział na drogę zewnątrzpochodną (ocenianą przez PT) i wewnątrzpochodną (ocenianą przez APTT) dobrze opisuje probówkę, ale gorzej organizm [1]. W naczyniach krzepnięcie uruchamia czynnik tkankowy, a czynniki VIII, IX i XI dopiero w dalszym etapie napędzają wytwarzanie trombiny [1]. Odczynnik do PT zawiera tak silny aktywator, że skrzep tworzy się już po około 10–12 sekundach, gdy ten dalszy etap nie ma jeszcze znaczenia [1][2]. Stąd Tietz traktuje PT jako test początkowej fazy krzepnięcia, mało wrażliwy na czynnik VIII [1].
INR oblicza się, dzieląc PT pacjenta przez średni PT osób zdrowych i podnosząc iloraz do potęgi ISI [1][3]. System ten zaprojektowano do kontroli leczenia antagonistami witaminy K, więc przy chorobach wątroby nie wyrównuje w pełni różnic między laboratoriami [1]. Wallach zaleca INR do kontroli tego leczenia, a w pozostałych sytuacjach zwykły PT [2].
Przy niewyjaśnionym wydłużeniu APTT laboratorium może wykonać test korekcji: osocze pacjenta łączy się po równo z osoczem zdrowych dawców i powtarza pomiar [1][2]. Jeśli w osoczu czegoś brakowało, dodane osocze uzupełnia brakujący czynnik i czas wraca do normy; jeśli zaś krąży w nim substancja hamująca krzepnięcie, działa ona także na dodane osocze i czas pozostaje wydłużony [1][2].
Wyników D-dimerów z różnych laboratoriów nie można wprost porównywać [1]. Produkty rozpadu fibryny to mieszanina fragmentów o różnej wielkości, a przeciwciała w poszczególnych testach wychwytują je w różnym stopniu, więc zamiast pełnej standaryzacji stosuje się jedynie harmonizację wyników [1]. Dochodzi do tego kwestia jednostek: część testów podaje wynik w jednostkach D-dimerów (D-DU), część w jednostkach równoważnych fibrynogenowi (FEU), a ta sama próbka daje w D-DU liczbę mniej więcej o połowę mniejszą [1]. Klinikleitfaden (2018) podaje górną granicę 0,5 mg/l, a Wallach (2011) dla testu ultraczułego 1,1 mg/l, z zastrzeżeniem zależności od metody [2][3]. Wytyczne ESC z 2019 roku dotyczące zatorowości płucnej dopuszczają u osób po 50. roku życia z niskim lub pośrednim prawdopodobieństwem klinicznym próg zależny od wieku (wiek × 10 µg/l) jako alternatywę dla stałego progu, ponieważ swoistość badania spada z wiekiem [5]. Wynik mogą zakłócić m.in. bardzo mętne, lipemiczne próbki, czynnik reumatoidalny i reakcja krzyżowa z produktami rozpadu fibrynogenu [2][3].
| Badanie | Przykładowy zakres w źródle |
|---|---|
| Płytki krwi (dorośli) | 150–450 tys./µl [3]; 140–440 × 10⁹/l [2] |
| Wskaźnik Quicka | 70–130% [3] |
| PT | 9,6–12,4 s [2] |
| INR bez leczenia przeciwkrzepliwego | ok. 1,0 [2] |
| APTT | np. 28–40 s [3]; 22,3–34,0 s [2] |
| Fibrynogen | 1,5–4,0 g/l [3]; 150–400 mg/dl [2] |
| D-dimery | < 0,5 mg/l [3]; < 1,1 mg/l w teście ultraczułym [2] |
Zakresy z tabeli służą tylko do orientacji; rozstrzyga zakres podany na wyniku oraz ocena lekarza [3].
Najczęstsze pytania
- Czy niski wynik płytek krwi zawsze oznacza chorobę?
Nie zawsze. U części osób EDTA w probówce powoduje zlepianie płytek, co zaniża wynik [2][3]. Takie zjawisko, zwane pseudotrombocytopenią, powstaje poza organizmem, a badanie w krwi z cytrynianem daje wtedy wartości prawidłowe [2][3]. Znaczenie wyniku ocenia lekarz.
- Czym różni się czas protrombinowy od INR?
To ten sam pomiar wyrażony na dwa sposoby. Czas w sekundach zależy od użytego odczynnika i aparatu, a INR przelicza go z uwzględnieniem czułości odczynnika, dzięki czemu wyniki osób leczonych antagonistami witaminy K można porównywać między laboratoriami [1][3]. Bez leków przeciwkrzepliwych INR wynosi około 1,0 [2].
- Czy podwyższone D-dimery oznaczają zakrzep?
Nie. D-dimery rosną także po operacjach i urazach, w ciąży, w stanach zapalnych, w nowotworach, w chorobach wątroby, nerek i serca oraz z wiekiem [2][3]. Badanie jest najbardziej przydatne do wykluczania zakrzepicy, gdy wynik jest prawidłowy, a prawdopodobieństwo kliniczne niskie lub umiarkowane [1][5].
- Czy prawidłowy APTT wyklucza zaburzenia krzepnięcia?
Nie w każdym przypadku. Według Wallacha APTT nie wykrywa łagodnych niedoborów pojedynczych czynników, a przy małopłytkowości bez zaburzeń czynników krzepnięcia bywa prawidłowy [2]. Heparyny drobnocząsteczkowe w dawkach zapobiegawczych także prawie go nie wydłużają [2][3].
- Dlaczego probówka do badań krzepnięcia musi być pełna?
Cytrynianu sodu jest w probówce tyle, by po wypełnieniu jej do oznaczonej objętości krew i cytrynian były w proporcji 9 : 1 [1][4]. W niedopełnionej probówce cytrynianu jest za dużo w stosunku do krwi, przez co czasy krzepnięcia wychodzą sztucznie wydłużone; większość laboratoriów odrzuca więc widocznie niedopełnione próbki [4].
Źródła
- C.A. Burtis, E.R. Ashwood, D.E. Bruns (red.), „Tietz Textbook of Clinical Chemistry and Molecular Diagnostics”, wyd. 5 (2012), rozdz. „Hemostasis”
- M.A. Williamson, L.M. Snyder (red.), „Wallach’s Interpretation of Diagnostic Tests”, wyd. 9 (2011), rozdz. „Laboratory Tests”
- B. Neumeister, B.O. Böhm (red.), „Klinikleitfaden Labordiagnostik”, wyd. 6 (2018), rozdz. „Hämostaseologie”
- R.E. McCall, „Phlebotomy Essentials”, wyd. 7 (2020), rozdz. „Blood Collection Equipment, Additives, and Order of Draw”
- S.V. Konstantinides i wsp., „2019 ESC Guidelines for the diagnosis and management of acute pulmonary embolism developed in collaboration with the European Respiratory Society (ERS)”, Eur Heart J 2020;41(4)